Ludmila
-No ja nie mogę! na prawdę?!-krzyczała z niedowierzaniem moja przyjaciółka-Tak powiedział mi to! i co ja mam teraz zrobić Natalia?!
-Ja bym spróbowała- powiedziała jak zwykle na luzie Hiszpanka
-Ale ja nie wiem czy spróbować!- dalej kłóciłam się z przyjaciółką
-Taka okazja może się więcej nie trafić.Tylko popatrz- wskazała na okno przez które był widok na cały park- patrz jak te gąski sie koło niego kręcą! a on wybrał Ciebie! Luśka, zastanów się!- podniosła głos
-Masz racje... ale... no... bo wiesz....-jąkałam się
-Zrobisz jak będziesz chciała. ja idę do Maxiego. Bay -krzyknęła i wybiegła
Natalia
Nie rozumiem tej dziewczyny! ale zrobi jak będzie chciała... Upppppsssss, odwracam się gdy widze, że Feder z Leonem idą w moją stronę. Wiem czemu to robią. Mianowicie,chodzi im o Lu. Znaczy Federowi, a Leon, jako dobry kumpel, musi powtykać w każde kąciki swoje 3-groszówki..
Niestety mnie dogonili...
(F- Fede L- Leon N-Naty)
F- NATY!!!
N- WHAT?!
F- DLACZEGO UCIEKASZ?
L- BO WIE, O CZYM CHCESZ Z IĄ GADAĆ
N- SWATKA SIĘ ZNALAZŁA -.-
L- A ŻEBYŚ WIEDZIAŁA ŻE TAK
N- NIE CHCE MI SIE Z WAMI GADAĆ! IDE DO LU. FEDE, PRZEKAZAĆ COŚ?
F- TA.....ZNACZY........ NIE.
Violetta
Następny dzień.
Stoję przed studio, i wypatruje mojej paczki.Podeszłam niechętnie do chłopaków.
(V-Vilu L-Leon F-Fede D-Diego)
V-WIDZIELIŚCIE GDZIEŚ DZIEWCZYNY?
D-LALUNIE SIĘ ZGUBIŁY?
V- ODWAL SIĘ
L- PYTAŁAŚ, TO ODPOWIEDZIAŁ
F-WŁAŚNIE
V JUŻ WIEM, CZEMU LU SIĘ TAK WACHA... DEBILE Z WAS I TYLE!!!!
W końcu napisałam... rozdział2 jutro;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz